...

Dawid „Cygan” Kostecki – Tragiczna Historia Bokserskiego Talentu

Dawid „Cygan” Kostecki – Tragiczna Historia Wielkiego Talentu Bokserskiego

Dawid „Cygan” Kostecki to jedna z najbardziej kontrowersyjnych i tragicznych postaci w historii polskiego boksu. Utalentowany pięściarz, który miał wszystko – talent, charakter, charyzmatyczną osobowość i real przebicie międzynarodowe. Zamiast sięgnąć po mistrzowski pas świata, skończył życie w więziennej celi w wieku zaledwie 38 lat. Jego historia to mieszanka sportu, przestępczości, korupcji i niewykorzystanego potencjału.

Urodzony 27 czerwca 1981 roku w Rzeszowie bokser przeszedł drogę od ulicznego chłopaka do młodzieżowego mistrza świata, by ostatecznie zginąć w tajemniczych okolicznościach w Areszcie Śledczym na warszawskiej Białołęce 2 sierpnia 2019 roku. Bilans 39 zwycięstw i tylko 2 porażki (25 KO) mówi sam za siebie – „Cygan” miał papiery na wielką karierę. Ale poza ringiem prowadził drugie życie, które ostatecznie go zniszczyło.

Spis treści

Najlepszy sprzęt do sportów walki znajdziesz na sklepie Let's Fight 👊🏻

Rękawice bokserskie
Ochraniacze
Odzież

Początki kariery – od Najmana do mistrzostw świata

Kariera zawodowa Dawida Kosteckiego rozpoczęła się w 2001 roku. Jego pierwszym przeciwnikiem był… Marcin Najman. To właśnie z późniejszą gwiazdą freak fightów „Cygan” stoczył swój debiutancki pojedynek, wygrywając przez techniczny nokaut w czwartej rundzie.

Promotor Andrzej Wasilewski, szef Knockout Promotions, wspominał po latach:

„Pamiętam pierwszy pojedynek zawodowy Dawida z Marcinem Najmanem. Co prawda Kostecki go wygrał, ale trochę się męczył. Mimo słabej kondycji wtedy, bo po dwóch rundach Dawid był mocno zmęczony, ja w tym chłopaku coś zobaczyłem. Miał dynamikę, przyspieszenie, boksował na refleksie, talencie.”

I Wasilewski miał rację – w Kosteckim drzemał ogromny potencjał. Jego refleks, motoryka, zwinność i praca nóg były wrodzone. To były rzeczy, których nie da się nauczyć. Brakowało tylko odpowiedniego otoczenia i dyscypliny.

Złote lata – pasy mistrzowskie

Prawdziwe sukcesy przyszły w 2004 roku. Kostecki zdobył młodzieżowe mistrzostwo świata WBC, pokonując jednogłośnie na punkty Dhafira Smitha. Rok później dołożył pas mistrza świata federacji WBF w wadze półciężkiej, wygrywając z Isamiłem Abdoulem w Rzeszowie w maju 2005 roku.

Największym osiągnięciem było zdobycie w 2011 roku pasa Interkontynentalnego WBA. W tym momencie Kostecki plasował się w czołówce rankingów kategorii półciężkiej i realnie mówiono o jego mistrzowskich aspiracjach na poziomie światowym.

Był postacią niezwykle rozpoznawalną. Na początku XXI wieku, gdy boks zawodowy w Polsce dopiero się rozwijał, „Cygan” był jedną z najbardziej znanych twarzy. Jego ciekawy życiorys związany z ulicą, charyzma i umiejętność wypowiadania się sprawiały, że ludzie chętnie przychodzili na jego walki.

Wchodził do ringu przy legendarnym kawałku „Czas na walkę” zespołu Firma z „Bosskim Romanem” na żywo. To były prawdziwe show, a „Cygan” był w swoim żywiole.

Pierwsze życie poza ringiem – agencje towarzyskie i sutenerstwo

Ale Dawid Kostecki nie żył tylko z boksu. Równolegle z karierą sportową prowadził biznes, który ostatecznie go zniszczył – agencje towarzyskie.

W Rzeszowie i okolicach funkcjonowały trzy lokale powiązane z Kosteckim:

  • Przystanek Alaska w Lutoryżu – prowadził go wuj „Cygana”, który w 2002 roku został zastrzelony przed lokalem (sprawcy do dziś nieznani)
  • Venus przy ul. Wyspiańskiego (od 2003)
  • Velvet – w piwnicy sala z rurką dla profesjonalistek, na parterze klub „Koc-out”, a nieoficjalnie na piętrze pokoje na godziny

Velvet był mocnym wejściem w świat seksbiznesu. Kostecki oficjalnie nie prowadził tych lokali – robili to jego przyjaciel i ciotka – ale był udziałowcem i „twarzą” interesu. Wszyscy wiedzieli, czyj to biznes.

Nalot CBŚ i pierwszy wyrok

Reakcja nie kazała na siebie długo czekać. Agenci Centralnego Biura Śledczego wparowali do wszystkich trzech lokali. Interesy zostały zamknięte, a za czerpanie korzyści z nierządu poszli siedzieć przyjaciel Rafał W., ciotka i siostra „Cygana”.

Sam Kostecki w październiku 2011 roku został skazany na 2,5 roku pozbawienia wolności za założenie i współkierowanie grupą przestępczą, która bogaciła się dzięki nierządowi. Nie przyznał się do winy.

Na wolność wyszedł 13 sierpnia 2014 roku. Ale to już nie był ten sam człowiek, a jego najlepsza szansa bokserska została bezpowrotnie zmarnowana.

Walka z Royem Jonesem Jr. – szansa życia, która nie doszła do skutku

W 2012 roku miało dojść do historycznej walki na polskich ringach. Dawid „Cygan” Kostecki miał zmierzyć się z legendą boksu – Royem Jonesem Jr. na Atlas Arena 30 czerwca 2012 roku.

To była walka, o której Kostecki marzył latami. Roy Jones w swoim prime był jednym z najlepszych pięściarzy w historii boksu. Wprawdzie w 2012 roku legenda miała już najlepsze lata za sobą, ale nazwisko Jonesa wciąż znaczyło wszystko. Faworytem tego starcia byłby Kostecki – młodszy, głodny sukcesu, w doskonałej formie.

Zwycięstwo nad Jonesem otworzyłoby mu drogę do walki o pas mistrzowski świata. Promotorzy byli gotowi, kontrakt podpisany, Jones przyleciał do Polski. Wszystko było dopięte na ostatni guzik.

I wtedy, kilka dni przed walką, Kostecki został aresztowany.

Sąd zdecydował, że bokser powinien pozostać w areszcie w związku z poważnymi zarzutami dotyczącymi sutenerstwa. Kostecki nie dostał przepustki, choć wszystko zmierzało ku temu, aby mógł stoczyć pojedynek.

Jak wspominał Andrzej Wasilewski:

„Dla Dawida wtedy byłaby to łatwa walka, ale on nie chciał się mnie słuchać i nie dostał przepustki. Wszystko zmierzało ku temu, aby uzyskał tygodniową przepustkę i mógł stoczyć pojedynek, jednak Dawid podczas posiedzenia w sądzie zapowiadał, że będzie grypsował i sąd uciął sprawę.”

Zamiast Kosteckiego do klatki wszedł Paweł Głażewski (17-0). Jones wygrał z Polakiem przez split decision po 10 rundach. To był pojedynek, który Kostecki mógł – i powinien – wygrać.

Zmarnował największą szansę swojego życia. Był centymetr od raju bokserskiego, a skończył w piekle więziennej celi.

Zemsta zza krat – afera podkarpacka wybucha

Wściekły Kostecki postanowił się zemścić. I zrobił to w sposób, który wstrząsnął całą Polską.

Na jego profilu na Facebooku zaczęły się pojawiać szokujące wpisy o „układzie podkarpackim” – powiązaniach policji i gangsterów, korupcji w CBŚ i agencjach towarzyskich, które działały przez lata pod ochroną skorumpowanych funkcjonariuszy.

Bracia R. i sieć agencji towarzyskich

W centrum afery znaleźli się bracia Aleksiej i Jewgenij R. – ukraińscy sutenerzy, którzy przez blisko 18 lat prowadzili sieć agencji towarzyskich na Podkarpaciu. W ich biznesie zatrudniano tysiące kobiet z Ukrainy i Polski, w tym osoby nieletnie.

Kostecki pisał:

„Z biednych chłopców z bazaru rzeszowskiego Alex i Żenia stali się milionerami, których chroni skorumpowany układ urzędników i funkcjonariuszy w Rzeszowie.”

Wskazywał palcem na konkretne osoby. Między innymi na Daniela Ś., naczelnika Wydziału ds. Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Ekonomicznej CBŚ w Rzeszowie.

„Co najmniej kilkunastu świadków podaje, że po pieniądze do Aleksa i Żeni systematycznie przyjeżdża funkcjonariusz CBŚ w Rzeszowie Daniel Ś.”

Marek K. – człowiek, który pisał za Kosteckiego

W 2023 roku w książce „Uliczny fighter” Mateusza Fudali wyszła na jaw sensacyjna informacja: to nie sam Kostecki pisał te wpisy.

Za klawiaturą siedział Marek K., rzeszowski biznesmen, który sam siebie nazywa „ostatnim świadkiem afery podkarpackiej”. Kostecki dał mu wolną rękę do prowadzenia swojego profilu.

Marek K. wspomina:

„Dawid dał mi wolną rękę. Być może wynikało to z tego, że nie za bardzo potrafił napisać sensownie zdanie, zawsze go to stresowało. Miał do mnie zaufanie i zawsze podpisywał się pod tym, co napisałem w jego imieniu. Od piątej rano zacząłem przedstawiać na Facebooku cały układ podkarpacki razem z nazwiskami. Pierwszy wpis w kilka godzin zobaczyło kilkadziesiąt tysięcy ludzi na całym świecie, a media trąbiły o tym, że Kostecki przemawia zza krat.”

Kostecki nigdy nie wycofał się z tych słów. W październiku 2012 roku złożył zeznania w prokuraturze w Krakowie, ujawniając szczegóły układu.

„Haki” na polityków – nagrania z agencji towarzyskich

Według zeznań Kosteckiego i innych świadków, w agencjach towarzyskich braci R. były zainstalowane kamery, które nagrywały klientów – w tym wpływowych polityków, biznesmenów i urzędników.

Miało to służyć jako „haki” – materiał kompromitujący, dzięki któremu sutenerzy mieli zapewnioną ochronę i immunitet przed policją.

Jeden ze świadków, Grzegorz W., mówił „Gazecie Wyborczej”:

„Tam się rozsypywali po alkoholu i innych używkach. Wszystkie ich wyczyny były nagrywane. To, że do agencji braci R. policja nie weszła, to nie tylko efekt ochrony ze strony niektórych policjantów, ale też obawy o swój wizerunek ważnych ludzi. Nagrań może być tysiące.”

Do dzisiaj te nagrania nie ujrzały światła dziennego. Afera podkarpacka pozostaje w dużej mierze niewyjaśniona.

Konsekwencje – funkcjonariusze przed sądem

Po wpisach Kosteckiego i zeznaniach świadków przed sąd trafili byli funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji i CBA.

Zarzuty dotyczyły przyjmowania korzyści majątkowych w postaci:

  • Usług seksualnych w agencjach towarzyskich
  • Tańców erotycznych wykonywanych przez striptizerki
  • Imprez towarzyskich z udziałem prostytutek

W zamian funkcjonariusze mieli zaniechać prowadzenia czynności służbowych przeciwko braciom R.

Bracia Aleksiej i Jewgenij R. dostali zaskakująco niskie wyroki – rok i półtora roku więzienia. Wyszli już na wolność, bo na poczet kary wliczono im areszty.

Drugie zatrzymanie – grupa przestępcza i samochody

Kostecki wyszedł na wolność w sierpniu 2014 roku, ale spokój nie trwał długo. 19 maja 2016 roku został ponownie zatrzymany – tym razem w Lublinie przez funkcjonariuszy CBŚ.

Usłyszał 16 zarzutów związanych z współkierowaniem zorganizowaną grupą przestępczą, która od września 2010 do marca 2013 roku zajmowała się:

  • Legalizowaniem w Polsce skradzionych za granicą aut (głównie z Niemiec)
  • Przywłaszczaniem samochodów z wypożyczalni
  • Oszustwami podatkowymi i praniem brudnych pieniędzy

Prokuratura doliczyła się 23 samochodów o wartości ponad 2 miliony złotych, które zostały skradzione lub przywłaszczone przez grupę przestępczą.

W 2017 roku Kostecki został skazany na 5 lat więzienia. Tym razem nie było już mowy o powrocie do boksu.

Ostatnia walka i koniec kariery

Po wyjściu z pierwszego więzienia w 2014 roku Kostecki przedłużył kontrakt z Knockout Promotions Andrzeja Wasilewskiego na cztery lata. Miał wrócić do ringu i pokazać, że wciąż potrafi boksować.

8 listopada 2014 roku na gali Polsat Boxing Night w Krakowie zmierzył się z Andrzejem Sołdrą. Walka została rozegrana na 8 rund.

Kostecki przegrał przez decyzję sędziowską. Był cieniem samego siebie – lata w więzieniu, brak treningów i problemy osobiste zrobiły swoje. Comeback zakończył się porażką.

Nigdy więcej nie wszedł do ringu. Jego bilans bokserski zatrzymał się na poziomie 39 zwycięstw (25 przez KO) i 2 porażkach.

Tajemnicza śmierć w więzieniu

2 sierpnia 2019 roku, nad ranem, w Areszcie Śledczym Warszawa-Białołęka znaleziono ciało Dawida Kosteckiego. Miał 38 lat.

Rzecznik Dyrektora Generalnego Służby Więziennej, ppłk Elżbieta Krakowska, podała oficjalną wersję zdarzeń:

„Dawid Kostecki popełnił samobójstwo dziś nad ranem w Areszcie Śledczym w Warszawie-Białołęce. Powiesił się na pętli z prześcieradła, leżąc w łóżku pod kocem. Uniemożliwiło to natychmiastową reakcję współosadzonych. Zaalarmowani funkcjonariusze Służby Więziennej reanimowali mężczyznę do czasu przyjazdu pogotowia ratunkowego. Niestety, ekipie pogotowia nie udało się uratować skazanego.”

Kostecki przebywał w czteroosobowej celi. Współwięźniowie nie zareagowali, ponieważ powieszenie nastąpiło, gdy leżał w łóżku pod kocem – niewidoczne dla innych.

Bokser nie był objęty specjalnym dozorem i nie wykazywał symptomów mogących świadczyć o planowaniu samobójstwa. Nie stwarzał też problemów wychowawczych.

Wątpliwości i teorie spiskowe – czy to było naprawdę samobójstwo?

Już od pierwszych godzin po śmierci Kosteckiego pojawiły się wątpliwości. Rodzina boksera nie wierzyła w oficjalną wersję śledczych.

Pełnomocnikami krewnych zostali znani prawnicy: Roman Giertych i Jacek Dubois. W rozmowie z „Rzeczpospolitą” przedstawili szokującą hipotezę:

„Kostecki został porażony paralizatorem domowej roboty, a gdy stracił przytomność, powieszono go, pozorując samobójstwo. Motywem miała być zemsta przestępców. Wykończyła go subkultura więzienna na polecenie człowieka, przeciwko któremu zeznawał. Zrobiono to z zemsty albo żeby nie dopuścić do dalszych zeznań.”

Ślady ukłucia na szyi

„Gazeta Wyborcza” donosiła, że prokurator przeprowadzający sekcję zwłok dostrzegł na szyi byłego boksera dwa ślady, które mogły powstać w wyniku wkłucia igły.

To nie był pierwszy taki przypadek. Podobne ślady ujawniono lata wcześniej na ciele niejakiego Tadeusza M., co również budziło podejrzenia o upozorowane samobójstwo.

Co ciekawe, prokurator, który ujawnił te ukłucia, stracił delegację do Warszawy – co według niektórych miało być formą „ukarania” za zbytnie dociekanie prawdy.

Sekcja zwłok i ostateczne umorzenie

Oficjalna sekcja zwłok wykluczyła udział w śmierci Kosteckiego osób trzecich. W organizmie boksera wykryto obecność Citalopramu – silnego leku przeciwdepresyjnego.

Sprawa została prawomocnie umorzona. Sąd nie znalazł dowodów uwiarygadniających zabójstwo Dawida Kosteckiego.

Ale wątpliwości pozostały. W internecie pojawiły się komentarze w stylu „seryjny samobójca powrócił” – nawiązujące do serii tajemniczych śmierci świadków afery podkarpackiej.

Inni świadkowie też nie żyją

Kostecki nie był jedynym świadkiem, który zginął w niewyjaśnionych okolicznościach:

  • Grzegorz W. – jeden ze skazanych po akcji z 2010 roku, zmarł tragicznie w styczniu 2019
  • Maciej G. – znany rzeszowski właściciel agencji towarzyskiej, zmarł w tajemniczych okolicznościach

Czy to zbieg okoliczności? Teoria spiskowa? Czy może coś więcej?

Prawdy pewnie nigdy się nie dowiemy. Sprawa została zamknięta, a „haki” na polityków – jeśli w ogóle istnieją – pozostają głęboko ukryte.

Spadek – książka „Uliczny fighter” i niewykorzystany potencjał

W styczniu 2023 roku ukazała się książka „Dawid »Cygan« Kostecki. Uliczny fighter” autorstwa dziennikarza TVP Mateusza Fudali.

Autor wykonał tytaniczną pracę – rozmawiał z ludźmi, którzy znali Dawida, analizował setki artykułów prasowych i tysiące stron dokumentów prokuratury. Dotarł do nieznanych dotąd faktów dotyczących kariery sportowej Kosteckiego i jego związków ze światem przestępczym.

Książka odkrywa wiele tajemnic, ale nie odpowiada na najważniejsze pytanie: czy śmierć Kosteckiego była naprawdę samobójstwem?

Janusz Pindera, komentator bokserski, podsumował postać „Cygana”:

„Kolorowy ptak polskiego boksu, utalentowany, ale nieobliczalny, nie potrafiący z różnych względów wykorzystać swojego potencjału. Zapewne to drugie życie Cygana Kosteckiego miało na to znaczący wpływ.”

Andrzej Wasilewski wspominał:

„Naprawdę dobrze nam się współpracowało, szanowałem jego żonę Edytę, dzieci. Mimo życiorysu trochę na ulicy, był on naprawdę inteligentnym facetem. W bardzo umiejętny i dobry sposób wypowiadał się, co nie jest wcale częste. Niektóre jego decyzje były jednak tragiczne.”

Co by było, gdyby…

Gdyby młodego Kosteckiego ktoś wziął pod skrzydła, wyciągnął z patologicznego środowiska i zajął się nim jak Cus d’Amato Tysonem – mógłby być polskim Royem Jonesem Jr.

Miał wszystko: talent, refleks, szybkość, charakter, charyzma. Brakowało tylko odpowiedniego otoczenia i dyscypliny. Zamiast tego życie na ulicy, przestępczość i złe decyzje zniszczyły jego karierę i ostatecznie zabrały mu życie.

Historia Dawida „Cygana” Kosteckiego to przestroga – talent to za mało. Bez odpowiedniego wsparcia, dyscypliny i dobrych wyborów nawet największy potencjał może zostać zaprzepaszczony.

Ciekawostki i mało znane fakty

  • Afera z reklamą bukmachera – Krzysztof Stanowski zapłacił Kosteckiemu 6 tys. zł za namalowanie reklamy na plecach. Promotorzy (Wasilewski i Werner) dali karę dyscyplinarną 6 tys. zł, więc „Cygan” wyszedł na zero. Stanowski dał mu wtedy premię w tej samej wysokości
  • Wejście do ringu – „Czas na walkę” (Firma) z „Bosskim Romanem” na żywo
  • Debiut vs Najman – pierwsza walka zawodowa (TKO R4)
  • Wasilewski o inteligencji Kosteckiego – „mimo życiorysu z ulicy, był naprawdę inteligentnym facetem”
  • Próba samobójstwa w 2015 – rok po wyjściu z pierwszego więzienia Kostecki próbował targnąć się na własne życie
  • Wuj zastrzelony przed Alaską (2002) – sprawcy nieznani do dziś
  • Przesłuchanie Kosteckiego – był gotów „obciążyć zeznaniami wszystkich oficerów związanych z patologicznym układem z sutenerami”

Podsumowanie – tragedia niewykorzystanego talentu

Dawid „Cygan” Kostecki miał wszystko, by zostać mistrzem świata. Talent, refleks, charakter, charyzmatyczną osobowość. Bilans 39-2 (25 KO) mówi sam za siebie.

Zamiast sięgnąć po pas mistrzowski, skończył jako skazany przestępca, który zginął w więziennej celi w wieku 38 lat. Jego śmierć pozostaje tajemnicą – oficjalnie samobójstwo, ale pełną wątpliwości i teorii spiskowych.

Afera podkarpacka, którą ujawnił, wstrząsnęła Polską, ale nigdy nie została do końca wyjaśniona. „Haki” na polityków – jeśli istnieją – pozostają ukryte. Funkcjonariusze CBŚ i CBA stanęli przed sądem, ale bracia R. wyszli na wolność po śmiesznie niskich wyrokach.

Jedno jest pewne – Dawid Kostecki był kolorowym ptakiem polskiego boksu. Utalentowanym, ale nieobliczalnym. Człowiekiem, który miał papiery na wielkość, ale zmarnował swój potencjał przez złe wybory życiowe.

Jego historia to przestroga dla każdego młodego zawodnika: talent to za mało. Bez dyscypliny, odpowiedniego otoczenia i dobrych wyborów nawet największy potencjał może zostać zaprzepaszczony.

Źródło: SportoweFakty.pl

Najczęściej zadawane pytania o Dawidzie Kosteckim

Kim był Dawid "Cygan" Kostecki?

Dawid "Cygan" Kostecki (ur. 27 czerwca 1981 w Rzeszowie, zm. 2 sierpnia 2019) był polskim bokserem z imponującym bilansem 39-2 (25 KO). Zdobył młodzieżowe mistrzostwo świata WBC w 2004 roku oraz pas Interkontynentalny WBA w 2011 roku. Był utalentowanym pięściarzem w wadze półciężkiej, który miał szansę na wielką międzynarodową karierę, ale równolegle prowadził działalność przestępczą związaną z agencjami towarzyskimi, co ostatecznie zniszczyło jego karierę sportową i doprowadziło do tragicznej śmierci w więzieniu w wieku 38 lat.

Dlaczego Dawid Kostecki nie walczył z Royem Jonesem Jr.?

Walka Dawida Kosteckiego z legendą boksu Royem Jonesem Jr. była zaplanowana na 30 czerwca 2012 roku w Atlas Arena. Kostecki był faworytem tego pojedynku, ponieważ Jones miał już najlepsze lata za sobą. Niestety, kilka dni przed walką Kostecki został aresztowany w związku z zarzutami dotyczącymi sutenerstwa. Sąd nie przyznał mu przepustki, mimo że wszystko wskazywało na to, że mógłby stoczyć pojedynek. Zamiast Kosteckiego do klatki wszedł Paweł Głażewski, który przegrał z Jonesem przez split decision. To była największa zmarnowana szansa w karierze Kosteckiego – zwycięstwo mogło otworzyć mu drogę do walki o pas mistrzowski świata.

Czym była afera podkarpacka i jaka była w niej rola Kosteckiego?

Afera podkarpacka to skandal związany z funkcjonowaniem sieci agencji towarzyskich na Podkarpaciu prowadzonych przez braci Aleksieja i Jewgenija R. przez blisko 18 lat. Kostecki, przebywając w więzieniu po nieudanej walce z Royem Jonesem, ujawnił na Facebooku (faktycznie pisał biznesmen Marek K. w jego imieniu) szczegóły "skorumpowanego układu" – powiązań sutenerów z funkcjonariuszami CBŚ w Rzeszowie, którzy mieli otrzymywać łapówki i usługi seksualne w zamian za ochronę. W agencjach towarzyskich miały być instalowane kamery nagrywające wpływowych polityków i biznesmenów, tworząc "haki" kompromitujące. Kostecki złożył zeznania w prokuraturze w Krakowie w 2012 roku. Sprawa doprowadziła do oskarżenia funkcjonariuszy CBŚ i CBA, ale bracia R. otrzymali zaledwie rok i półtora roku więzienia.

Jak zmarł Dawid Kostecki i dlaczego jego śmierć budzi kontrowersje?

Dawid Kostecki zmarł 2 sierpnia 2019 roku w Areszcie Śledczym Warszawa-Białołęka. Oficjalna wersja głosi, że popełnił samobójstwo przez powieszenie na pętli z prześcieradła, leżąc w łóżku pod kocem w czteroosobowej celi. Współwięźniowie nie zareagowali, ponieważ powieszenie było niewidoczne. Jednak pełnomocnicy rodziny (Roman Giertych i Jacek Dubois) twierdzą, że mogło dojść do morderstwa upozorowanego na samobójstwo – Kostecki miał być porażony paralizatorem, a następnie powieszony. Prokurator znalazł na szyi dwa ślady ukłucia igły, podobnie jak w sprawie Tadeusza M. lata wcześniej. W organizmie wykryto silny lek przeciwdepresyjny Citalopram. Sekcja zwłok wykluczyła udział osób trzecich, a sprawa została umorzona, ale wątpliwości pozostały – szczególnie że inni świadkowie afery podkarpackiej też zmarli w tajemniczych okolicznościach.

Jaki był bilans bokserski Dawida Kosteckiego i jakie zdobył tytuły?

Dawid Kostecki zakończył karierę bokserską z bilansem 39 zwycięstw i 2 porażek, z czego 25 wygranych przez nokaut. Jego największe osiągnięcia to: młodzieżowe mistrzostwo świata WBC w wadze półciężkiej (2004, wygrana z Dhafir Smith), mistrzostwo świata federacji WBF (2005, wygrana z Isamiłem Abdoulem), oraz pas Interkontynentalny WBA (2011) – jego największy sukces, który plasował go w czołówce rankingów światowych. Zdobył również pasy federacji WBFed i IBC. Pierwszą walkę zawodową stoczył w 2001 roku, wygrywając z Marcinem Najmanem przez TKO w rundzie czwartej. Ostatni raz walczył 8 listopada 2014 roku, przegrywając z Andrzejem Sołdrą – był to nieudany comeback po wyjściu z więzienia.

Popularne